Najnowsze

Składniki:
- 250 g płatków owsianych
- 50 g cukru kokosowego (może być inne słodzidło)
- 20 g czarnego sezamu - źródło wapnia i cynku (może być biały)
- 200 ml mleka ryżowego (może być inne)
- 100 g pasty sezamowej (tahina)
- 1 jajko
- pół łyżki sody oczyszczonej
- sok wyciśnięty z połowy cytryny
- skórka otarta z połowy cytryny

Składniki na krem:
- 100 g nerkowców namoczonych w wodze
- łyżka słodzidła (jasny miód, cukier, syrop z agawy, klonowy)
- 2 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:
Piekarnik nagrzejcie  do temperatury 180°C, opcja góra - dół. Wszystkie składniki wrzućcie do blendera i zblendujcie do uzyskania jednolitej masy. 
Masę przelejcie do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto jest gotowe po około 25 - 30 minutach. 
Krem uzyskacie gdy zblendujecie wszystkie składniki na jednolitą masę. Jeśli masa jest zbyt gęsta dolejcie odrobinę wody lub mleka.
Mango (obok cytryny, arbuza, grejpfruta, papai i limonki) jest owocem o działaniu silnie odkwaszającym organizm. Powinno chociaż od czasu do czasu pojawić się w naszej diecie. 

Składniki na 2 porcje:
- 1 mango obrane ze skórki
- 2 małe dojrzałe banany
- sok wyciśnięty z połowy cytryny
- 1/4 łyżeczka kurkumy w proszku
- 1 łyżeczka miodu
- 300 ml wody/mleka roślinnego

Zmiksuj i smakuj:)
Składniki:
- 2 bardzo dojrzałe banany
- 3 jajka
- 10 łyżek wiórków kokosowych
- 2 łyżki maku/ sezamu (źródło wapnia)
- 2 łyżki suszonej żurawiny/rodzynków/ suszonych moreli okrojonych na kawałki, namoczonych uprzednio w 4 łyżkach wrzątku

Wykonanie:
Zacznij od nagrzania piekarnika do temperatury 180°C, opcja grzania góra - dół. Następnie zblenduj banana z żółtkami, makiem i wiórkami kokosowymi. Dodaj żurawinę razem z wodą i już tylko przemieszaj blenderem tak by kawałęczki żurawiny były widoczne w uzyskanej masie. Teraz w osobnej misce ubij białka na sztywną pianę i połącz ją z kokosową masą za pomocą łyżki. Ciasto przełuż do formy na babeczki (dobrze jak uprzednio posmarujesz ją olejem kokosowym by zapobiec przywieraniu) i piecz przez 20 - 25 min.

Składniki:
- 200 g suchej kaszy jaglanej
- 300 ml mleka roślinnego
- 500 ml wody
- 2 łyżki cukru kokosowego 
- 50 g wiórków kokosowych
- dodatki (u mnie): 3 łyżki siemienia lnianego, 2 łyżki nasion konopi, 2 łyżki maku (niedoceniane źródło wapnia, podobnie jak sezam) 
-  3 duże starte na tarce jabłka (najlepiej odmiany: szara reneta)
- 2 bardzo dojrzałe banany


Wykonanie:
Kaszę płuczemy na sicie pod bieżącą wodą. Do kaszy dodajemy pozostałe składniki i  wszystko razem gotujemy do momentu, aż kasza wchłonie płyn i lekko się rozgotuje. 
Kaszę po ugotowaniu blendujem z bananami. Do formy wyłożonej papierem przelewamy 2/3 porcji, na nią kładziemy warstwę jabłek, a na samą górę pozostałość masy jaglanej. Po wierzchu posypujemy obficie cynamonem lub przyprawą korzenną. Nagrzewamy piekarnik do 180°C i pieczemy przez 60 min.
Najlepiej pozostawić ciasto do wystudzenia w formie. Na następny dzień jest bardziej zwarte i łatwiejsze do krojenia. My pół zjedliśmy już po przestudzeniu, budyniowy środek delikatnie się rozlewał na talerzu:)
Składniki (na jedną porcję):
- duży burak
- duże soczyste jabłko
- połowa cytryny bez skórki, wypestkowana

Składniki na sok myjemy, buraka obieramy (jeśli buraka macie od zaufanego rolnika wystarczy go porządnie wyszorować) i wszystko wrzucamy do wyciskarki. Pijemy od razu po przygotowaniu.

Burak silnie oczyszcza i wzmacnia krew. Jest warzywem o cudownych właściwościach detoksykujących, wspomaga i usprawnia pracę jelit, ma działanie zasadotwórcze i jest to bardzo cenna jego właściwość ponieważ większość produktów spożywanych przez nas (mięso, pieczywo, żywność wysokoprzetworzona, słodycze) ma działanie zakwaszające. Zakwaszony organizm to idealne miejsce do rozwoju wielu poważnych chorób, w tym osteoporozy, a nawet nowotworów. Buraki obfitują w błonnik, witaminy (C, A i witaminy z grupy B) i składniki mineralne (żelazo, magnez, wapń, potas, miedź, cynk) i przy tym wszystkim są warzywem niskokalorycznym. Jego szczególnie warto włączyć do swojej diety, tym bardziej, że sezon na korzeniowe warzywa trwa w najlepsze.


Składniki:
- 200 g mąki ryżowej
- 50 g mąki kukurydzianej
- 40 g surowego kakao
- 50 - 60 g ksylitolu (lub inny cukier)
- 150 ml aquafaby, czyli wody z puszki lub słoika ciecierzycy
- 45 g oleju kokosowego/ masła klarowanego
- 100 ml mleka roślinnego
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- sok wyciśnięty z jednej pomarańczy + skórka otarta z jednej pomarańczy

Wykonanie:
Blaszkę wyłóżcie papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzejcie do 180 C, opcja góra - dół. 
W garnku rozpuśćcie olej kokosowy z kakao, dodajcie skórkę z pomarańczy i energicznie wszystko wymieszajcie ale nie gotujcie. Garnuszek zdejmijcie z ognia i odstawcie do przestudzenia. W misce wymieszajcie mąki i sodę oczyszczoną. Ubijcie aquafabę z ksylitolem na sztywną pianę. Do miski z mąką dodajcie czekoladę, sok z pomarańczy oraz mleko. Wszystko dokładnie wymieszajcie mikserem. Na koniec, do masy stopniowo dodawajcie pianę jednocześnie delikatnie mieszając powstałą masę. Pieczcie 30 - 35 minut, lub do "suchego patyczka". Ciasto jest przepyszne!


Warto by zacząć od pytania dlaczego tak wielu producentów nie traktują nas konsumentów poważnie i umieszcza nieprawdziwe informacje na produktach? Chyba znam odpowiedź. Wynika to z braku wiedzy przeciętnego Kowalskiego na temat prawa żywnościowego, a dokładnie tego co wolno, a co jest zakazane w umieszczaniu informacji na etykietach produktów. Z tego powodu dajemy się naciągać na kupno produktów, które niekoniecznie lądowałyby w naszych zakupowych koszykach gdyby nie te informacje.
Według prawa, informacje podane przez producenta, umieszczone na opakowaniu nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd! Niestety rzeczywistość jest całkiem inna. Jak wynika z licznych kontroli (2000-2500 producentów poddawanych pod obserwację) przeprowadzanych co roku przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno - Spożywczych liczba nieprawidłowości w znakowaniu żywności jest nadal wysoka i jak sądzę szybko się to nie zmieni na lepsze, ponieważ kary za oszustwa popełnione w znakowaniu są śmiesznie małe w porównaniu do skali produkcji i sprzedaży żywności.
Chciałabym Wam przedstawić przykłady nieprawidłowości w znakowaniu produktów, do jakich dopuszczają się producenci w celu zwiększenia popytu na dany produkt, a które wprowadzają Nas konsumentów w błąd.
  • Soki
Informacje typu: bez sztucznych barwnikównie zawiera konserwantówbez dodatku cukru,… mogą wskazywać na specjalne cechy tych produktów, podczas gdy przepisy dotyczące soków owocowych nie dają zezwolenia na dodatek jakichkolwiek substancji konserwujących, barwników jak również cukrów (poza występującymi naturalnie w produkcie). Soki owocowe nie mogą być również rozcieńczane! 100% soku to kolejna zobowiązująca informacja. Pod tym napisem według prawa kryje się sok wyciśnięty z owoców, którego NIE wzbogacono w cukry, witaminy jak również składniki mineralne. Niestety, po pierwsze, nie wszyscy producenci postępują zgodnie z prawem i zwyczajnie je łamią nazywając soki owocowe wzbogacane w różne dodatki sokami 100%, a po drugie wykorzystują fakt niedokładnego czytania etykiet przez konsumentów. Przykładem jest umieszczenie wielkiego napisu 100% z tym, że (i tu pojawiają się już znacznie mniejsze literki) zamiast soku znajdujemy smaku. Prawda, że pomysłowe?
  • Jogurty naturalne
No właśnie, przeciętny konsument zapytany o skład jogurtu naturalnego, nie czytając uprzednio etykiety, pewnie odpowiedziałby, że znajdzie w nim mleko i bakterie. I dobrze (oczywiście jest to definicja bardzo uproszczona)! Ale chyba nie ma nikogo, kto poza tymi informacjami, nie znalazłby na etykiecie informacji treści: bez dodatku cukrubez konserwantów. Oczywiście są to informacje prawdziwe ale ważniejsze jest to, że tych substancji nie ma prawa być w jogurcie naturalnym! Więc po co to piszą? Właśnie w celu zwiększenia szans na sprzedaż.
  • Jogurty owocowe
Jest różnica pomiędzy jogurtem owocowym np. truskawkowym, a jogurtem o smaku truskawkowym. W tym pierwszym znajdziemy kawałki prawdziwych owoców - te kupujemy!, natomiast drugi zawiera barwniki i aromaty mające na celu przywołać smak i zapach truskawek.
  • Mleko
Co oznacza „świeże mleko”, czy ta informacja mówi nam o tym, że jest ono prosto od krowy? Oczywiście, że nie. Wszystkie mleka, które znajdziemy w sklepowych chłodniach poddawane są procesowi pasteryzacji, czyli obróbce termicznej w celu jego utrwalenia.
  • Masło
Producenci stosują wiele chwytów by zmylić konsumenta nazywając masłem wyrób zawierający w składzie oleje roślinne w różnych proporcjach. „Prawdziwe” masło, w składzie zawiera tylko i wyłącznie tłuszcz mleczny (>80%), bez dodatku tłuszczów pochodzenia roślinnego.
  • Oleje roślinne
Producenci, w celu wyróżnienia swojego produktu na tle innych, umieszczają na etykietach informacje typu: bez cholesterolu. Rośliny nie produkują cholesterolu, więc nie ma prawa go być w składzie olejów roślinnych! Jest to informacja czysto marketingowa. Na przykładzie oleju rzepakowego, tak często przez nas stosowanego, można przedstawić również inne fantazje producentów. Piszą, dla przykładu: nie zawiera konserwantów- prawo zabrania dodatku konserwantów do tego oleju.
  • Pieczywo
Pieczywo pełnoziarniste to pieczywo, którego bazą jest mąka z pełnego przemiału, z całych ziaren zbóż bogatych w witaminy, składniki mineralne oraz błonnik. Pieczywo to powinno mieć w składzie mąki opisane wysokim typem np. 2000. W rzeczywistości jest zazwyczaj inaczej. Pieczywo nazywane pełnoziarnistym jest nim tylko z nazwy, ponieważ wypiek opiera się na mące żytniej typu 720, lub pszennej typu 750, których ziarno podczas produkcji pozbawiane jest okrywy zawierającej wartościowe składniki.
  • Makaron
Kolejnym chwytem marketingowym jest informacja :„ze świeżych jaj”, pojawiająca się na etykietach makaronów jajecznych. Nie ma się co łudzić co do jej wiarygodności. W procesie produkcji makaronu na skalę przemysłową wykorzystuje się jaja w proszku (wykorzystywane również do produkcji ciastek, majonezu i wielu innych wyrobów spożywczych) lub pasteryzowaną masę jajową.
Są to tylko przykłady nadużyć do jakich posuwają się producenci. Niestety konkurencja i ciągła walka o klienta sprawia, że ciężko nadążyć za „postępem” i skalą nadużyć prawnych producentów. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie konsument, który stawiany jest przez producentów na pierwszym miejscu, bo przecież bez konsumenta nie ma producenta, zajmuje również ostatnie miejsce, jeśli chodzi o rzeczywistą wartość proponowanego wyrobu kierowanego właśnie do niego.

Dzisiaj podjęłam pierwszą próbę zrobienia bezglutenowego ciasta drożdżowego. Nie jest to łatwe zadanie ponieważ gluten to białko, które nadaje odpowiedniej struktury cieście. Ciasto dzięki niemu ciągnie się, rośnie, po upieczeniu jest miękkie i puszyste. Moje ciasto niczym nie przypomina typowego ciasta drożdżowego ale to nie znaczy, że jest gorsze. Jest zupełnie inne. Po upieczeniu uzyskałam drożdżowe, chrupiące ciasteczka chlebowe z lekko słodkim nadzieniem. Wyszły naprawdę pyszne. Stanowią ciekawą alternatywę dla codziennej śniadaniowej kanapki czy też szkolnej przekąski.

Skłądniki na ciasto (na 8 - 9 ciastek):
- 150 g mąki ryżowej
- 100 g mąki kukurydzianej
- 50 g mąki gryczanej
- 15 g świeżych drożdży + łyżeczka cukru kokosowego (może być miód lub zwykły cukier) + 200 ml mleka roślinnego (zaczyn)
- 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego lub masła klarowanego
- 2 łyżki słodzidła (cukier kokosowy, ksylitol, miód)
- szczypta soli

Skłądniki na nadzienie:
- jabłko starte na tarce
- 4 suszone morele pokrojone w paski (niesiarkowane)
- solidna porcja cynamonu lub przyprawy korzennej
- mały bardzo dojrzały banan rozgnieciony na papkę lub łyżka cukru kokosowego lub innego
Wszystko razem mieszamy w garnku i podgrzewamy do momentu aż składniki delikatnie się połączą. 
Nadzienie stanowić może dowolny owoc, konfitura, powidło śliwkowe. Myślę nawet, że to ostatnie pasowałoby idealnie.

Wykonanie:
Najpierw zróbcie zaczyn (ciepłe ale nie gorące mleko, drożdże i cukier, które wymieszajcie i odstawcie na 10 min). W misce wymieszajcie mąki, cukier, szczyptę soli oraz olej, dolejcie zaczyn i wyróbcie ciasto. Powinniście uzyskać ciasto w formie kulki, które łatwo odkleja się od dłoni. Jeśli masa jest zbyt gęsta dolejcie mleka lub wody, jeśli zbyt rzadka dosypcie mąki. Gotowe ciasto odstawcie, najlepiej w ciepłe miejsce, na około 40 min. Po tym czasie powinno zrobić się bardziej pulchne i delikatnie zwiększyć swoją objętość. Formę do pieczenia wyłóżcie papierem do pieczenia, który delikatnie posmarujcie olejem. Z ciasta formujcie małe kulki, które następnie spłaszczcie w dłoniach. Na środku każdego krążka zróbcie delikatne wgniecenie i nałóżcie jabłka lub wybrane nadzienie.
Nagrzejcie piekarnik do temperatury 180C i pieczcie 25 minut. Od spodu powinny być rumiane.
Smacznego! 

Składniki (na 3 porcje):
- 50 g suchej kaszy jaglanej
- 50 g czerwonej soczewicy
- solidna łyżka siemienia lnianego
- sok wyciśnięty z połowy pomarańczy
- skórka otarta z połowy pomarańczy
- 5 suszonych daktyli
- garść orzechów nerkowca
- jeden mały dojrzały banan
- 200 ml wody
- 300 ml mleka roślinnego lub krowiego (u mnie ryżowe)
- mleko lub woda do uzyskania pożądanej konsystencji

Do dekoracji użyłam: pestek granatu, chipsów z kokosa oraz kruszonego ziarna surowego kakao

Wykonanie:
Kaszę i soczewicę przepłucz na sicie pod bieżącą wodą. Przesyp do garnka i zalej wodą i mlekiem, dodaj orzechy, siemię lniane, skórkę z pomarańczy oraz daktyle i gotuj na małym ogniu od czasu do czasu mieszając i kontrolując ilość płynu. Po około 15 - 20 minutach kasza powinna być ugotowana. Przerzuć wszystko do blendera kielichowego (możesz użyć również ręcznego), dodaj banana i sok z pomarańczy oraz dodatkowy płyn jeśli uważasz, że masa jest zbyt gęsta. 
Powinieneś uzyskać cudownie kremowy, lekko słodkawy budyń z wyczuwalną nutą pomarańczy.
Smacznego!

Składniki:
- 1,5 szklanki mąki (wedle uznania: u mnie mix: gryczana, ryżowa, kukurydziana i amarantusowa)*
- 3 bardzo dojrzałe banany rozgniecione na papkę
- 3 jaja kurze lub 3 łyżki siemienia lnianego i 6 łyżek wrzątku (u mnie wersja wegańska)
- łyżeczka sody oczyszczonej
- sok z połowy pomarańczy
- skórka otarta z połowy pomarańczy uprzednio umytej i wyparzonej
- 2 łyżki oleju kokosowego lub masła klarowanego

Wykonanie:
Piekarnik nagrzej do temperatury 180°C. Banany obierz i rozgnieć widelcem na papkę, dodaj jajka lub "glutek" powstały z siemienia lnianego, sok z pomarańczy i rozpuszczony tłuszcz, dokładnie wymieszaj. Następnie dodaj mąkę i sodę oczyszczoną, ponownie wymieszaj wszystkie składniki. Na koniec dodaj skórkę z pomarańczy i już tylko przemieszaj masę. Przelej ciasto do keksówki i piecz 45 minut lub do 'suchego patyczka' (wybierając opcję pieczenia: góra - dół).

Jeśli jeszcze nigdy nie próbowałeś ziarna amarantusa (zwanego również szarłatem) lub mąki amarantusowej, na początek nie ryzykuj wypieków ciasta z jej użyciem (ma ziemisty, lekko orzechowy posmak, co może Ci się nie spodobać). Polecam Ci byś na początek spróbował poppingu z amarantusa. Amarantus jest naturalnym spulchniaczem, przedłuża trwałość wyrobów, a poza tym jest bardzo cennym składnikiem diety. Stanowi bogate źródło żelaza i łatwo przyswajalnego białka.

*Możesz dodać również mąki jaglanej, owsianej, orkiszowej, pszennej lub wybrać tylko jeden rodzaj. W kuchni unikam glutenu dlatego wybrałam mix mąk bezglutenowych.
Karob (inaczej mączka chleba świętojańskiego) to wspaniały substytut kakao, który w przeciwieństwie do niego może być wprowadzany do diety maluszków już na samym początku jej rozszerzania. Wyróżnia go brak w składzie teobrominy i kofeiny, substancji mocno pobudzających. Jest również mniej kaloryczny niż kakao. Poza tym charakteryzuje go wysoka zawartość witamin i składników mineralnych: wapń, magnez, żelazo (szczególnie bogata w żelazo jest melasa karobowa) i całe mnóstwo prozdrowotnych właściwości (poprawia procesy trawienne, obniża poziom złego cholesterolu, wspomaga leczenie osteoporozy i niedokrwistości).

Składniki (2 - 3 porcje):
- 200 g ryżu (użyłam parabolicznego)
- 1 bardzo dojrzały banan
- garść rodzynek
- 2 kopiate łyżki wiórków kokosowych
- 2 łyżki stołowe karobu
- 2 łyżki nasion konopi - bogactwo kawasów omega (opcjonalnie)
- łyżeczka oleju kokosowego lub masła klarowanego
- 200 ml wody
- mleko do gotowania i uzyskania pożądanej konsystencji, użyłam około 300 ml ryżowego

Wykonanie:
Wszystkie suche składniki wrzucamy do garnka. Banana obieramy i kroimy w plasterki. Całość zalewamy wodą i mlekiem. Gotujemy, mieszając od czasu do czasu do momentu aż ryż będzie ugotowany, ale nadal lekko twardy w środku (al dente). Jeszcze ciepłą ryżowiankę blendujemy. Jeśli jest zbyt gęsta należy ją rozcieńczyć mlekiem lub wodą. Do dekoracji użyłam czarnego sezamu i pyłku pszczelego. Smacznego!