Etykietowe oszustwa producentów

Spróbuj inaczej | września 29, 2017 Skomentuj
Warto by zacząć od pytania dlaczego tak wielu producentów nie traktują nas konsumentów poważnie i umieszcza nieprawdziwe informacje na produktach? Chyba znam odpowiedź. Wynika to z braku wiedzy przeciętnego Kowalskiego na temat prawa żywnościowego, a dokładnie tego co wolno, a co jest zakazane w umieszczaniu informacji na etykietach produktów. Z tego powodu dajemy się naciągać na kupno produktów, które niekoniecznie lądowałyby w naszych zakupowych koszykach gdyby nie te informacje.
Według prawa, informacje podane przez producenta, umieszczone na opakowaniu nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd! Niestety rzeczywistość jest całkiem inna. Jak wynika z licznych kontroli (2000-2500 producentów poddawanych pod obserwację) przeprowadzanych co roku przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno - Spożywczych liczba nieprawidłowości w znakowaniu żywności jest nadal wysoka i jak sądzę szybko się to nie zmieni na lepsze, ponieważ kary za oszustwa popełnione w znakowaniu są śmiesznie małe w porównaniu do skali produkcji i sprzedaży żywności.
Chciałabym Wam przedstawić przykłady nieprawidłowości w znakowaniu produktów, do jakich dopuszczają się producenci w celu zwiększenia popytu na dany produkt, a które wprowadzają Nas konsumentów w błąd.
  • Soki
Informacje typu: bez sztucznych barwnikównie zawiera konserwantówbez dodatku cukru,… mogą wskazywać na specjalne cechy tych produktów, podczas gdy przepisy dotyczące soków owocowych nie dają zezwolenia na dodatek jakichkolwiek substancji konserwujących, barwników jak również cukrów (poza występującymi naturalnie w produkcie). Soki owocowe nie mogą być również rozcieńczane! 100% soku to kolejna zobowiązująca informacja. Pod tym napisem według prawa kryje się sok wyciśnięty z owoców, którego NIE wzbogacono w cukry, witaminy jak również składniki mineralne. Niestety, po pierwsze, nie wszyscy producenci postępują zgodnie z prawem i zwyczajnie je łamią nazywając soki owocowe wzbogacane w różne dodatki sokami 100%, a po drugie wykorzystują fakt niedokładnego czytania etykiet przez konsumentów. Przykładem jest umieszczenie wielkiego napisu 100% z tym, że (i tu pojawiają się już znacznie mniejsze literki) zamiast soku znajdujemy smaku. Prawda, że pomysłowe?
  • Jogurty naturalne
No właśnie, przeciętny konsument zapytany o skład jogurtu naturalnego, nie czytając uprzednio etykiety, pewnie odpowiedziałby, że znajdzie w nim mleko i bakterie. I dobrze (oczywiście jest to definicja bardzo uproszczona)! Ale chyba nie ma nikogo, kto poza tymi informacjami, nie znalazłby na etykiecie informacji treści: bez dodatku cukrubez konserwantów. Oczywiście są to informacje prawdziwe ale ważniejsze jest to, że tych substancji nie ma prawa być w jogurcie naturalnym! Więc po co to piszą? Właśnie w celu zwiększenia szans na sprzedaż.
  • Jogurty owocowe
Jest różnica pomiędzy jogurtem owocowym np. truskawkowym, a jogurtem o smaku truskawkowym. W tym pierwszym znajdziemy kawałki prawdziwych owoców - te kupujemy!, natomiast drugi zawiera barwniki i aromaty mające na celu przywołać smak i zapach truskawek.
  • Mleko
Co oznacza „świeże mleko”, czy ta informacja mówi nam o tym, że jest ono prosto od krowy? Oczywiście, że nie. Wszystkie mleka, które znajdziemy w sklepowych chłodniach poddawane są procesowi pasteryzacji, czyli obróbce termicznej w celu jego utrwalenia.
  • Masło
Producenci stosują wiele chwytów by zmylić konsumenta nazywając masłem wyrób zawierający w składzie oleje roślinne w różnych proporcjach. „Prawdziwe” masło, w składzie zawiera tylko i wyłącznie tłuszcz mleczny (>80%), bez dodatku tłuszczów pochodzenia roślinnego.
  • Oleje roślinne
Producenci, w celu wyróżnienia swojego produktu na tle innych, umieszczają na etykietach informacje typu: bez cholesterolu. Rośliny nie produkują cholesterolu, więc nie ma prawa go być w składzie olejów roślinnych! Jest to informacja czysto marketingowa. Na przykładzie oleju rzepakowego, tak często przez nas stosowanego, można przedstawić również inne fantazje producentów. Piszą, dla przykładu: nie zawiera konserwantów- prawo zabrania dodatku konserwantów do tego oleju.
  • Pieczywo
Pieczywo pełnoziarniste to pieczywo, którego bazą jest mąka z pełnego przemiału, z całych ziaren zbóż bogatych w witaminy, składniki mineralne oraz błonnik. Pieczywo to powinno mieć w składzie mąki opisane wysokim typem np. 2000. W rzeczywistości jest zazwyczaj inaczej. Pieczywo nazywane pełnoziarnistym jest nim tylko z nazwy, ponieważ wypiek opiera się na mące żytniej typu 720, lub pszennej typu 750, których ziarno podczas produkcji pozbawiane jest okrywy zawierającej wartościowe składniki.
  • Makaron
Kolejnym chwytem marketingowym jest informacja :„ze świeżych jaj”, pojawiająca się na etykietach makaronów jajecznych. Nie ma się co łudzić co do jej wiarygodności. W procesie produkcji makaronu na skalę przemysłową wykorzystuje się jaja w proszku (wykorzystywane również do produkcji ciastek, majonezu i wielu innych wyrobów spożywczych) lub pasteryzowaną masę jajową.
Są to tylko przykłady nadużyć do jakich posuwają się producenci. Niestety konkurencja i ciągła walka o klienta sprawia, że ciężko nadążyć za „postępem” i skalą nadużyć prawnych producentów. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie konsument, który stawiany jest przez producentów na pierwszym miejscu, bo przecież bez konsumenta nie ma producenta, zajmuje również ostatnie miejsce, jeśli chodzi o rzeczywistą wartość proponowanego wyrobu kierowanego właśnie do niego.

0 komentarze: